Jak zwykle zwaliłam ten denerwujący budzik z stolika, a mimo to ten skurwiel dalej dzwonił. Wydarłam się do poduszki i wstałam aby go podnieść. Rzuciłam go na łóżko i skierowała się do szafy. Wzięłam bieliznę, niebieski sweterek i czarne, ciasne leginsy, po czym ruszyłam do łazienki się wykąpać.
Tym razem zjadłam śniadanie i wypiłam herbatę. Następnie poszłam do garażu skąd wzięłam swój motocykl i ruszyłam do szkoły.
Zaparkowałam obok pojazdów znajomych i zdjęłam kas. Już od dawna zastanawiałam się nad kupieniem nowego, ale jakoś nigdy mi się nie chciało. Włożyłam nakrycie pod siedzenie (tak, o dziwo się mieścił) i ruszyłam do budynku. Rozejrzałam się po parkingu i przekręciłam oczami widząc miziającą się parę królewską szkoły. Gdy tylko przekroczyłam próg drzwi Amy rzuciła się na mnie i mocno przytuliła.
Aksel?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz