niedziela, 18 grudnia 2016
Od Aksela c.d Jane
- Zrobiliście już projekt? - spytał.
- Nie do końca... - oparłem się o blat kuchenny i przyglądnąłem mu lepiej.
- Co tak patrzysz? - uśmiechnął się lekko.
- Nic. - mruknąłem i wróciłem do siebie, chyba nie byłem gotowy na poznanie prawdy, nie chciałem...
Jane? Nom xD
Od Jane CD Aksela
To wcale nie było dziwne, oczywiście, że nie.
Nie wiem o co chodziło, ale jakoś się tym nie przejmowałam. Nie jesteśmy przyjaciółmi. Zjadłam coś bo byłam głodna, wsiadłam na motor i wyjechałam z garażu. Zrobiłam sobie przejażdżkę po lesie i wróciłam do domu. Obejrzałam jakiś film i zaczęłam przeglądać fb. Gdy natknęłam się na post o wyścigach przypomniałam sobie jak to ja kiedyś brałam w nich udział. To były piękne czasy...
Popisałam trochę z znajomymi i wzięłam długi prysznic. Mama wróciła dość wcześnie więc trochę z nią pogadałam i poszłam spać.
Aksel?
Ta koszulka z plamą, oglądałam ten film xDD
Od Aksela c.d Jane
Dziewczyna przysunęła się nieco bliżej mnie, odwracając ekran laptopa w moją stronę. Przyjrzałem się fotografii, przeszły mnie nieprzyjemne dreszcze. Rzeczywiście był niesamowicie podobny, ale co ja bym tam robił?
- Um... wyślesz mi ten link? - spytałem zmieszany.
- Jasne...
Po chwili, włączyłem stronę u siebie i dokładniej przyjrzałem, wtedy zdałem sobie sprawę z tego, że mam taką samą koszulkę, z taką samą plamą. Podniosłem wzrok i zauważyłem, że Jane uważnie mi się przygląda.
- Muszę już iść... dokończymy następnym razem. - mruknąłem zamykając laptop.
- Jasne... - westchnęła.
Wstałem i wyszedłem z pokoju, kierując się w stronę drzwi. Dziewczyna mnie odprowadziła.
- Napisz kiedy będzie ci odpowiadać. - dodałem nim założyłem kask.
Miałem nadzieję, że to jakaś pomyłka albo co, ale.. co jeśli nie? Kim jest rzekomy mój ojciec?
Jane?
Od Jane CD Aksela
-Aksel-mruknęłam gapiąc się na fotografię.
-Co?-zapytał.
-To ty-odparłam.
-Co?
-To ty, jesteś tutaj-odpowiedziałam.
Aksel?
Od Aksela c.d Jane
Skinąłem głową, poszliśmy do pokoju dziewczyny, ona usiadła przy biurku a ja na podłodze opierając się o łóżko. Musieliśmy najpierw znaleźć strony z zaginionymi dziećmi i informacjami na ich temat. Byliśmy już pewni, że nie uda nam się tego zrobić za jednym spotkaniem.
Jane?
Niech Jane znajdzie stronę, gdzie do zdjęć dołączone są zdjęcia jak te dzieci mogą wyglądać teraz i będzie mega podobny do Aksela :3
Od Jane CD Aksela
-Mamy nie ma, więc mamy sporo czasu, ale wolałabym, żebyś poszedł zanim przyjdzie-mruknęłam-będziemy pracować u mnie w pokoju, jak będziesz coś chciał mów.
Aksel?
Od Aksela c.d Jane
Jakoś też mi się nie podobało to, że jestem z nią w parze Ale nie zachowuje się przynajmniej jak nadęta purchawka. Grr.
Jakoś nie chciałem się spóźnić a więc wyszedłem wcześniej dzięki czemu byłem trzy minuty przed czasem. Miałem ze sobą swojego laptopa i potrzebne rzeczy. Wsiadłem na motor i pojechałem pod dom dziewczyny. Zaparkowałem przed domem po czym zapukalem i ściągnąłem kask.
Jane?
sobota, 17 grudnia 2016
Od Jane CD Aksela
-Będziesz się tak zachowywać?-westchnął chłopak.
-Tak, będę-przekręciłam oczami-jutro o piętnastej, może być?
-Tak-odparł chłopak, a dzwonek zadzwonił.
Wstałam i skierowałam swoje kroki w stronę Amy. Widziałam jak królowa szkoły piorunuje mnie wzrokiem, ale ją zignorowałam. Złapałam dziewczynę za rękę i wyciągnęłam z klasy.
-Boże! Dziewczyno, jakiego ty masz farta!-zawołała moja przyjaciółka.
-Z chęcią się z tobą zamienię-bąknęłam.
-Nie przesadzaj. Kiedy się spotykacie?
-Jutro o piętnastej-mruknęłam.
-Dobra, to przyjdę gdzieś o trzynastej dać ci parę rad-zaszczebiotała.
-Amy nie przesadzaj. Szybko zrobimy projekt, a on sobie pójdzie-powiedziałam.
Wróciłam do domu i zjadłam coś szybko. Pooglądałam trochę filmów, odrobiłam lekcje aby mieć wolny weekend i przespacerowałam się. Zanim moja mama wróciła zdążyłam się wykąpać i zjeść kolację. Nie chciało mi się na nią czekać, więc poszłam spać.
Aksel?
Od Aksela c.d Jane
Ostatnią lekcją był w-f, teraz jednak mieliśmy wos. Za pięć minut dzwonek, jakoś dotrwam. Nauczycielka zadała nam projekt, wszystko byłoby ok gdyby nie dzieliła w pary.
- Aleks z Maxem, Elise zzzz Julią, Jane z Akselem. - podzieliła całą klasę. - Teraz usiądźcie ze sobą i ustalcie wspólnie, o czym chcielibyście zrobić projekt, z wymienionych przez nią tematów.
Kiedy koleżanka Jane poszła do kogoś wstałem i usiadłem na jej miejscu.
- A więc, o czym chciałabyś napisać?
- Nie wiem. - wzruszyła lekko ramionami czytając tematy na tablicy.
- Może o zaginionych dzieciach? - zaproponowałem.
Jane?
Od Jane CD Aksela
-Kurwa, Jane-oparła przyjaciółka puszczając mnie.
-Co?-zapytałam unosząc brwi.
-Wiesz ile chłopaków na ciebie leci!-powiedziała.
-Raczej chce mnie wyruchać-prychnęłam zmierzając na lekcje.
-Ojj... no. Nie przesadzaj, powinnaś się cieszyć-burknęła Amy.
Przekręciłam jedynie oczami i weszłam do sali. Przywitałam się z resztą znajomych i usiadłam na swoim miejscu.
Aksel?
Od Aksela c.d Jane
- Misiu, nie gniewasz się już? - spytała łapiąc mnie za bluzę i przyciągając bliżej siebie.
- Nie. - westchnąłem.
Dziewczyna z uśmiechem złączyła nasze usta w pocałunku, złapałem ją za rękę i ruszyliśmy w kierunku sali, gdzie byli już wszyscy i czekali na dzwonek. Zająłem swoje miejsce koło Alka i westchnąłem ciężko opierając się o grzejnik i przenosząc wzrok za okno.
Jane?
Od Jane CD Aksela
Tym razem zjadłam śniadanie i wypiłam herbatę. Następnie poszłam do garażu skąd wzięłam swój motocykl i ruszyłam do szkoły.
Zaparkowałam obok pojazdów znajomych i zdjęłam kas. Już od dawna zastanawiałam się nad kupieniem nowego, ale jakoś nigdy mi się nie chciało. Włożyłam nakrycie pod siedzenie (tak, o dziwo się mieścił) i ruszyłam do budynku. Rozejrzałam się po parkingu i przekręciłam oczami widząc miziającą się parę królewską szkoły. Gdy tylko przekroczyłam próg drzwi Amy rzuciła się na mnie i mocno przytuliła.
Aksel?
Od Aksela do Jane
Obudziłem się przed wcześnie bo o szóstej, budzik miał dzwonić o siódmej. Jako że nie mogłem ponownie zasnąć, postanowiłem wstać. Wziąłem prysznic, umyłem zęby i ubrałem się.
Ułożyłem sobie codzienną fryzurę i zszedłem na dół, ojciec szedł dzisiaj na nockę a więc był w domu. Zjadłem płatki, wziąłem plecak i wyszedłem z domu. W garażu założyłem kask i wsiadłem na motor.

Pojechałem w kierunku szkoły.
Jane?
Od Jane CD Aksela
czwartek, 15 grudnia 2016
Od Aksela c.d Jane
- Luz. - mruknąłem i ruszyłem dalej.
Przed szkołą czekał na mnie Alex.
- Do mnie czy do ciebie? - spytał.
- Do mnie. - odparłem i Schowałem dłonie do kieszeni.
- Nie czekasz na Eli? Zawsze się żegnacie pół godziny...
- Dziś nie, chyba się trochę pokłóciliśmy. - wzruszyłem ramionami.
Od Jane Cd Aksela
-Co?-zapytałam wpychając do ust widelec pełen makaronu.
-On się za tobą wstawił-odparła dziewczyna.
-Yhym-mruknęłam po przełknięciu jedzenia-nie wstawił się za mną, a powiedział prawdę.
-Ty mnie już tu nie oszukuj-odpowiedziała-podobasz mu się!
Aż się zakrztusiłam słysząc te słowa. Zaczęłam kaszleć tak głośno, że ludzie obok nas spojrzeli się na mnie jak na wariatkę. Matt poklepał mnie po plecach, a ja w końcu mogłam normalnie oddychać.
-Chyba sobie żartujesz-prychnęłam-nawet nic nie mów-dodałam, gdy zobaczyłam, że już otwiera usta.
Dziewczyna przekręciła oczami i westchnęła cicho.
Jak ja już chciałam koniec lekcji, na prawdę. Miałam dosyć, a to były ostatnie zajęcia. Patrzałam się na zegarek niecierpliwie czekając na dzwonek. Gdy w końcu zadzwonił szybko spakowałam rzeczy.
-Będę czekać na parkingu-powiedziałam i ruszyłam do wyjścia. Szukałam telefonu w torbie, gdy nagle na kogoś wpadłam.
-Umm.. sory-mruknęłam i spojrzałam na Aksela.
Od razu moja twarz przybrała obojętny wyraz.
Aksel?
Od Aksela c.d Jane
- Wredna suka! - warknęła niemal płacząc.
- Mogłaś się po prostu nie wpychać. - mruknąłem pomagając jej wstać.
- Jesteś po stronie tej zdziry?! - wykrzyczała przez zęby, przez co wszyscy obecni się na nas spojrzeli.
- Nie jestem po niczyjej stronie. - mruknąłem.
- Wal się. - dźgnęła mnie palcem w tors i odeszła.
Machnąłem na nią jedynie ręką i wyszedłem ze stołówki. Poszedłem pod salę, w której aktualnie mieliśmy lekcje, usiadłem pod ścianą, w uszy wsadziłem słuchawki, puściłem swoją ulubioną playlistę i przeglądałem insta i fejsa.
Jane?
Od Jane CD Aksela
-Aleś ty miła-zaśmiała się Amy.
-Nie szanuję osób, którzy nie szanują siebie samych-mruknęłam-chcę mi się palić.
-Chodź, pokażę ci takie nasze tajne miejsce-odparł Matt i wszyscy wyszliśmy z klasy.
W końcu nadeszła pora lunchu, byłam kurewsko głodna i czułam jak żołądek mi się ściska.
-Jejjuuu... jak mi się chce jeść-jęknęłam.
-Nie marudź-bąknęła Vanessa-mi też, ale musimy czekać.
Staliśmy w dość długiej kolejce. Wiedziałam, żeby iść od razu, ale Van uparła się, żeby poczekać, bo później będzie mniej osób. Yhy... właśnie widzę. Czekaliśmy tak i czekaliśmy, aż w końcu byliśmy blisko. Z jednej strony czułam szczęście, że zaraz dostanę jedzenie, a z drugiej niecierpliwości bo jeszcze się to nie stało. Mogłam zjeść to śniadanie w domu.
Właśnie miałam zrobić krok, aby wziąć tackę z jedzeniem, gdy nagle przede mną pojawiła się królowa szkoły.
-Jakbyś nie zauważyła, to ja tu stoję-bąknęłam.
Miałam ochotę zgiąć się w pół, ale się powstrzymałam.
-Ohh... nie zauważyłam cię-zaśmiała się i wzięła tackę.
Spiorunowałam ją wzrokiem, a ona uśmiechnęła się zadowolona. Nie... ja tak łatwo nie odpuszczam. Gdy przechodziła obok niby "przypadkiem" podstawiłam jej nogę, a ona przewróciła się, a jej twarz wylądowała prosto w talerzu spaghetti.
-Ohh... nie chciałam-mruknęłam i wzięłam jedzenie. Chciałam iść do stołu, ale drogę zagrodził mi niejaki Aksel-czego.
Nie miałam ochoty na żadne rozmowy, jak zaraz czegoś nie zjem to chyba umrę.
Aksel?
Od Aksela c.d Jane
- Wrócę dziś późno. - powiedział poprawiając krawat.
- Nic nowego. - mruknąłem otwierając lodówkę.
Ten jedynie spojrzał na mnie przepraszająco, machnąłem ręką, westchnął.
- Miłego dnia w szkole. - powiedział jeszcze wychodząc.
- O ile taki może być. - mruknąłem biorąc łyk soku pomarańczowego.
Zjadłem na szybko kanapkę, wróciłem do swojego pokoju po plecak. Założyłem buty oraz kamizelkę, jako że ciepło nie było, wyszedłem na zewnątrz.
Skierowałem się w kierunku szkoły, nie śpiesząc się - miałem bardzo dużo czasu. Wchodząc do budynku skierowałem się do szatni gdzie odwiesiłem kamizelkę, później ruszyłem w stronę sali. Zauważyłem jak Elise rozmawia z tą nową, choć tego rozmową chyba bym nie nazwał.
- Muszę cię zasmucić, ale nie gadam z osobami, których IQ wynosi mniej niż zero-mruknęła i odeszła.
- Co ją ugryzło? - spytałem.
- Nie wiem, głupia jest. - machnęła na nią ręką i pocałowała mnie. - Idziemy usiąść przy sklepiku, są tam na pewno dziewczyny. - wyciągnęła w moją stronę dłoń.
Skinąłem głową, złapałem ją za rękę i poszliśmy tam.
Jane?
Od Jane CD Aksela
Dzisiaj miałam na sobie czarne rurki z wysokim stanem oraz biały crop top podkreślające moją szczupłą sylwetkę. Do tego naturalny makijaż. Zgasiłam motocykl i zdjęłam kask. Rozpuściłam wcześniej związane włosy i zeszłam z pojazdu. Czułam na sobie spojrzenia innych, w końcu nie bez powodu zaparkowałam tuż przed szkołą. Lubiłam być w centrum uwagi, podobało mi się to. Wyjęłam kluczyki i schowałam je do kieszeni, a nakrycie głowy zabrałam ze sobą. Poprawiłam jeszcze włosy i ruszyłam do budynku z uśmieszkiem na twarzy. Ehh.. jak cudownie się czuję, gdy dziewczyny patrzą na mnie z zazdrością, a chłopacy z pożądaniem. W końcu weszłam do szkoły i ruszyłam w stronę szafek. Dobrze wiedziałam, gdzie mam iść, bowiem jedna z uczennic była zaszczycona mnie oprowadzić. W sumie nie była taka zła. Miała na imię Vanessa i szczyciła się mianem "szarej myszki", do tego chodziła ze mną do klasy. Podeszłam do szafki i ją otworzyłam. Włożyłam do środka kask i resztę książek, które przyniosłam. Zabrałam potrzebne rzeczy i zatrzasnęłam drzwiczki. Obróciłam się i prawie krzyknęłam, kiedy zobaczyłam Vanessę. Uśmiechała się do mnie nieśmiało, przez co wyglądała tak uroczo.
-Hej-przywitałam się.
-Cześć-odpowiedziała-pomyślałam, że skoro nikogo tu nie znasz może chciałabyś poznać moich przyjaciół.
Ona ma znajomych? Wow!
-Czemu by nie-odparłam.
Ruszyliśmy pod salę od matematyki. Uwielbiałam ten przedmiot, zresztą tak samo jak chemię i wf. To były najlepsze przedmioty szkolne, przynajmniej dla mnie. Dobrze się uczyłam i przynajmniej tego nie miałam zamiaru zmieniać.
Gdy dotarliśmy na miejsce Van podbiegła do swoich przyjaciół i przytuliła wysoką dziewczynę. Znaczy... nie była aż tak wysoka, ale w porównaniu do mnie... Mówiłam już, że jestem bardzo niska? Mam zaledwie 156cm i ważyłam 44kg, ale mniejsza o to.
Oprócz czarnowłosej dziewczyny o bladej cerze i piwnych oczach, do znajomych Vanessy zaliczali się jeszcze dwaj chłopacy. Obaj byli dość wysocy i umięśnieni, jeden miał blond włosy i błękitne oczy, za to drugi był brunetem o zielonych tęczówkach.
-Jane chodź!-zawołała moja "koleżanka".
Była tylko trochę ode mnie wyższa i grubsza, miała pofarbowane na fioletowo, dość długie włosy i zielone oczy.
Dopiero gdy usłyszałam jej głos zauważyłam, że stoję kilka kroków od nich i się im przyglądam. Podeszłam do niewielkiej grupki i lekko się uśmiechnęłam. Mimo wszystko chciałam mieć jakiś przyjaciół, a oni chyba się nadawali.
-Hej-powiedziałam na przywitanie.
-Cześć-odezwała się czarnowłosa z wielkim uśmiechem na twarzy-jestem Amy, a to Matt-wskazała na blondyna-i Ethan-teraz na bruneta.
Serio? Ogarniam ich tylko po kolorze włosów?
-Jane-odparłam krótko.
Czułam, że jasnowłosy ciągle mi się przygląda, ale nie przeszkadzało mi to. Właśnie miałam na niego spojrzeć, kiedy zadzwonił dzwonek. Więcej nic nie powiedziałam i weszłam do klasy, przed którą staliśmy.
-Mogę siedzieć z wami?-zapytałam pozostałych.
-Niestety, ale wszystkie miejsca są zajęte-mruknęła Amy.
-Wszystkie?-powtórzyłam.
-Znaczy... prawie wszystkie. Jest jedna wolna ławka-wskazała na ostatnią przy ścianie-jednak będziesz skazana na gadanie królów szkoły.
-O boszzz-westchnęłam.
-Mimo to jest jeden plus, będziesz mogła z bliska oglądać Nikodema-szepnęła mi do ucha?
Spojrzałam na nią z uniesionymi brwiami, jednak ona już musiała zająć swoje miejsce, bo nauczycielka weszła do sali. Usiadłam na wskazanym przez nią miejscu i zaczęłam się rozpakowywać. Po chwili drzwi otworzyły się, a do środka weszła dziewczyna z chłopakiem.
-Jeszcze raz się spóźnicie, a na prawdę wstawię wam te spóźnienia-zwróciła się do nich nauczycielka.
-Tak, tak.. zawsze tak pani mówi-mruknął chłopak kierując się na miejsce, a przy okazji rzucając mi ciekawskie spojrzenie.
Po chwili usiedli przede mną i wyjęli rzeczy. To byli ci królowie szkoły? Co prawda "król" był przystojny i to nawet bardzo, ale ta dziewczyna miała całą mordę w makijażu. Otworzyłam książkę i zapisałam temat, po czym skierowałam wzrok na tablicę.
-Kto to?-usłyszałam cichy szept.
-Nowa, a co, spodobała ci się-zachichotała blondynka.
-Taa... jeszcze czego-prychnął brunet.
Dalszej części rozmowy nie słyszałam, bo nauczycielka ich upomniała i zaczęli gadać ciszej. Jak to ja musiałam zabłysnąć i pochwalić się swoją wiedzą z matematyki. Spojrzałam na zegarek i zaczęłam się pakować, chodź jeszcze nie było dzwonka. Zdążyłam schować rzeczy i podnieść się z krzesła, a usłyszałam dość znajomy dźwięk. Ma się to poczucie czasu. Zawiesiłam torbę na ramieniu i ruszyłam do grupki, która jeszcze się pakowała.
-To mają niby być ci królowie?-prychnęłam-zadufany w sobie brunet i wypindrzona blondyna.
-Coś ci nie pasuje?-usłyszałam dość piskliwy głos za sobą.
Obróciłam się i ujrzałam tam nie kogo innego jak "królową".
-Nie.. no coś ty-mruknęłam sarkastycznie.
-Na pewno? Bo mi się wydaję, że jednak tak-warknęła.
-Oprócz tego, że twój sztuczny makijaż, którego nawaliłaś z tonę sprawia, że chce mi się rzygać to chyba nic-uśmiechnęłam się sztucznie.
-Uważaj na słowa, bo ja dostaniesz w tą mordkę to ci te zęby powypadają-zasyczała.
Chciałam już coś powiedzieć, ale zobaczyłam jak król szkoły idzie w naszą stronę. Skrzyżowałam ręce na piersi i spojrzałam na nich obojętnie.
-Muszę cię zasmucić, ale nie gadam z osobami, których IQ wynosi mniej niż zero-mruknęłam.
Aksel? Królu xD