- Wrócę dziś późno. - powiedział poprawiając krawat.
- Nic nowego. - mruknąłem otwierając lodówkę.
Ten jedynie spojrzał na mnie przepraszająco, machnąłem ręką, westchnął.
- Miłego dnia w szkole. - powiedział jeszcze wychodząc.
- O ile taki może być. - mruknąłem biorąc łyk soku pomarańczowego.
Zjadłem na szybko kanapkę, wróciłem do swojego pokoju po plecak. Założyłem buty oraz kamizelkę, jako że ciepło nie było, wyszedłem na zewnątrz.
Skierowałem się w kierunku szkoły, nie śpiesząc się - miałem bardzo dużo czasu. Wchodząc do budynku skierowałem się do szatni gdzie odwiesiłem kamizelkę, później ruszyłem w stronę sali. Zauważyłem jak Elise rozmawia z tą nową, choć tego rozmową chyba bym nie nazwał.
- Muszę cię zasmucić, ale nie gadam z osobami, których IQ wynosi mniej niż zero-mruknęła i odeszła.
- Co ją ugryzło? - spytałem.
- Nie wiem, głupia jest. - machnęła na nią ręką i pocałowała mnie. - Idziemy usiąść przy sklepiku, są tam na pewno dziewczyny. - wyciągnęła w moją stronę dłoń.
Skinąłem głową, złapałem ją za rękę i poszliśmy tam.
Jane?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz