Kiedy wróciłem do domu, taty nie było. Na lodówce była karteczka, na której pisało że pojechał do sklepu. Odłożyłem kask od pokoju po czym poszedłem do piwnicy. Wyciągnąłem stare pudła i zacząłem w nich szperać. Znalazłem swoje stare ubrania, zabawki... na samym dnie była bluzka ze zdjęcia. Westchnąłem głęboko, odłożyłem kartony, chwyciłem za bluzkę i wróciłem do góry. Z szafy, która była w sypialni ojca wyciągnąłem albumy i wyciągnąłem wszystkie moje zdjęcia. Było ich raptem kilkanaście, tylko jedno z mamą i trzy z ojcem. Czy to nie było dziwne? Owszem, było. Usiadłem na łóżku, wziąłem laptop i włączyłem tą stronę, porównywałem swoje zdjęcia do tamtego. W końcu usłyszałem warkot silnika a po chwili trzask drzwi i szelest toreb. Zszedłem na dół.
- Zrobiliście już projekt? - spytał.
- Nie do końca... - oparłem się o blat kuchenny i przyglądnąłem mu lepiej.
- Co tak patrzysz? - uśmiechnął się lekko.
- Nic. - mruknąłem i wróciłem do siebie, chyba nie byłem gotowy na poznanie prawdy, nie chciałem...
Jane? Nom xD
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz