No i zaczęła się - matematyka. Koszmar. Chciałem, aby ta lekcja skończyła się jak najszybciej, jednak jak na złość ciągnęła się niemiłosiernie.
Ostatnią lekcją był w-f, teraz jednak mieliśmy wos. Za pięć minut dzwonek, jakoś dotrwam. Nauczycielka zadała nam projekt, wszystko byłoby ok gdyby nie dzieliła w pary.
- Aleks z Maxem, Elise zzzz Julią, Jane z Akselem. - podzieliła całą klasę. - Teraz usiądźcie ze sobą i ustalcie wspólnie, o czym chcielibyście zrobić projekt, z wymienionych przez nią tematów.
Kiedy koleżanka Jane poszła do kogoś wstałem i usiadłem na jej miejscu.
- A więc, o czym chciałabyś napisać?
- Nie wiem. - wzruszyła lekko ramionami czytając tematy na tablicy.
- Może o zaginionych dzieciach? - zaproponowałem.
Jane?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz